Witam Was wszystkich bardzo serdecznie :)
Przychodzę do Was z NOTW - Nails Of The Week :) W moim przypadku jest to week, ponieważ już nie długo temu lakierowi "stuknie" tydzień na moich paznokciach :) O kim piszę?
O ciężko zdobytym Essie Tart Deco :) (oczywiście od chwili kiedy go kupiłam można go bez problemu dostać w SP, przynajmniej w ostatnim czasie :P)
Mojego Essiaka zdobyłam w szczęśliwym i radosnym dla mnie dniu - dniu spotkania blogerek :) Razem z Anią z
Bazarku Kosmetycznego szwędałyśmy się po ZT - ja miałam trochę czasu do spotkania z siostrą, ona do spotkania z chłopakiem :) Weszłyśmy, popaczyłyśmy i wyszłyśmy - z essiakiem i pilniczkiem, którego dostałam dzięki pożyczonej karcie Ani :)
Długo na niego polowałam - jestem zawiedziona czy zachwycona? ;)
Kolor jest strasznie ciężki do opisania i uchwycenia przez aparat ;) Coś pomiędzy różem, brzoskwinią? Poniżej 2 zdjęcia - z każdego po trochu i mamy kolor Tart Deco :D

To są moje pazury na dzień dzisiejszy, piątek, 5 dni po pomalowaniu
Trwałość? Jak zwykle świetna :) Na lakierach Essie nigdy się jeszcze nie zawiodłam :) Oczywiście dzięki Good To Go :)
Krycie?
Umiejętnie nałożone 2 warstwy są wystarczające. Lakier nie jest łatwy w obsłudze, przynajmniej w moim mniemaniu. Jest kremowy i łatwo narobić sobie nim smug. Ale warto chwilę przy nim posiedzieć :)
Jednym słowem - jestem zachwycona :) Zdecydowanie urzekł mnie ten lakier :)
A jak Wam się podoba? Lubicie takie kolory? Macie jakieś swoje, nowe odkrycia lakierowe? Piszcie, chętnie poczytam :)
Przy okazji - pod
ostatnim postem z makijażem rozpętała się wielka dyskusja na temat oceniania i umiejętności. Chętni nie w temacie mogą sobie poczytać, choć i tak nie wiem skąd Was się tyle tam wzięło ;) Ale ja nie o tym. Mam do Was pytanie - czy chcecie dalej moje "makijażowe wypociny"? Może chcecie je tylko raz na miesiąc? A może w ogóle nie chcecie? ;) Piszcie również o tym, w komentarzach pod tym lub poprzednim postem. Wasza opinia jest dla mnie bardzo ważna!
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie :)
Beata :)