Ilość wyświetleń bloga

Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą essie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą essie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 stycznia 2015

Ulubieńcy kosmetyczni 2014 według Beaty.

Witam Was bardzo serdecznie! :)
Zapraszam Was na ulubieńców kosmetycznych 2014 roku! Dlaczego nie robię ich co miesiąc? Bo jak uczepię się jakiegoś kosmetyku to trzymam się go na dłużej :)
Jak zauważycie - są tu w 90% kosmetyki kolorowe. Moje włosy i skóra są na tyle wybredne, że rzadko który kosmetyk powala mnie na kolana.
Jesteście ciekawi jakich kosmetyków używałam najczęściej? Zapraszam do czytania :)

1. PODKŁAD
W tym roku królowały 3, w tym jedna, idealna, letnia kombinacja :)
* MAC Face&Body w kolorze N1 + MAC Pro longwear concealer w kolorze NC15 - moje idealne, letnie połączenie! F&B daje piękne wykończenie a PL krycie. Razem tworzą trwałą, idealną kolorystycznie mieszankę :)
* Maybelline Affinitone w kolorze 02 - świetny, lekki podkład! Krycie ma delikatne, ale ładnie wygląda na skórze. Lekko wyrównuje koloryt i całkiem dobrze się trzyma.
* Make up Forever HD w kolorze 117 - w pełnowymiarowym opakowaniu jest u mnie nowością, jednak w tym roku przerobiłam już jego kilka próbek. Jest to najlepszy podkład jaki miałam! Cudownie wygląda na skórze, ma średnie krycie które bez problemu możemy podbić do pełnego, trzyma się idealnie przez kilka godzin, jest po prostu świetny :) Kolorystycznie - minimalnie za ciemny, lecz w połączeniu z bardzo jasnym pudrem i konturowaniem twarzy sprawdza się dobrze :)

czwartek, 15 listopada 2012

Nowości Beaty :)

Witam Was bardzo serdecznie :)
Przychodzę do Was z nowościami w mojej kosmetyczce, które wczoraj wpadły w moje ręce :) Oczywiście jak zwykle honorowy patronat nad notką objęła moja siostra ;) Miałyśmy iść tylko na frytki (które serdecznie polecam! Fabryka Frytek, Złota 3 w Warszawie! :)) a wyszło jak wyszło ;)

1. Elf Beauty Eye Manual Bright Eye Edition - po pierwszych testach: cienie mają super pigmentację, szczególnie że nie kosztowały dużo :)
 
W skład "księgi" wchodzi 12 cieni, lusterko, kredka i dwustronna pacynka.
Zakupione w TkMaxx. Są różne wersje :)
 
2. Lakiery Colour Chic z Pepco :) Prezent od mojej siostry z okazji jej ostatniego pobytu w tym sklepie :)
 
3. Zestaw 4 lakierów z Essie. Tak tak, wzrok Was nie myli - na zdjęciu są 3 bo jeden (taki sam jak pomarańczowy) powędrował do Marty :) 
- Bikini so teeny
- Lights
- Pear & Desire
 
4. Zestaw 5 lakierów z W7 - urzekały mnie od dawna :)
Jeśli ktoś ma ochotę na te i inne lakiery z tej firmy to jest na to dobra pora w TkMaxx bo jest ich mnóstwo! :)

To tyle :) Cen Wam nie podaję z "osobistych" powodów, wybaczcie! :)
A Wy? Co kupiłyście ostatnio? Może jakieś lakiery? :)

Przesyłam Wam moc buziaków! :*
Beata :)

środa, 7 listopada 2012

Essie - Rock Solid: dlaczego nie kupię go ponownie?

Witam Was bardzo serdecznie :)
Bez owijania w bawełnę - przyszedł czas na bubla, niestety. Powiem Wam szczerze, że i tak jestem szczęściarą - bubli kosmetycznych w moim przypadku jest znikoma ilość, jednak gdy pojawia się on w kategorii i firmie bliskiej memu sercu to aż przykro. Mowa w tym przypadku o Essie Rock Solid.
Od razu pragnę zwrócić uwagę na to, że jest to moja opinia i u każdego ten produkt może działać inaczej :)
DANE TECHNICZNE, CZYLI OBIETNICE PRODUCENTA:
Bezbarwny lakier podkładowy, można stosować solo lub pod lakier kolorowy. Producent obiecuje 30 % wzmocnienie paznokci delikatnych i łamliwych w ciągu 5 dni.
Zawiera olejek arganowy i witaminę E, nie zawiera toluenu i formaldehydu.

Zacznijmy od początku...
Zakupiłam tę bazę pod lakier po wielkiej aferze z odżywkami Eveline, które u niektórych blogerek wywołały niezłe spustoszenie na paznokciach. W moim przypadku nic nie działo się z paznokciami, jednak stwierdziłam, że tym razem moja dewiza życiowa "przezorny zawsze ubezpieczony" musi wejść w życie. Wspólnie z moją siostrą stwierdziłyśmy, że skoro lakiery Essie są takie dobre to trzeba zainwestować też w dobrą bazę pod lakier. Zależało mi jednak, żeby "robiła" ona coś z moimi paznokciami - nie tylko chroniła przed zabarwieniem płytki paznokcia ale również regenerowała ją i wzmacniała, ponieważ moje paznokcie z natury nie należą do najmocniejszych.
Na początku było dobrze, bo moje paznokcie jeszcze były nasycone odżywką Eveline 8w1 i były mocne niczym kamień. Co działo się dalej? Nic.
Ten base coat ma swoje dobre i złe (a nawet bardzo złe) strony:

+ chroni płytkę paznokcia przed zabarwieniem
+ nie podrażnia skórek (co działo się czasem w przypadku 8w1)
+ szybko schnie
+ ma wygodny pędzelek

No i na tym koniec plusów...Jak na 32 zł za buteleczkę to trochę za mało, zważywszy na to, jakie ma minusy...Ma ich mało, ale za to jakie!

- nie odżywia płytki paznokcia (ponoć ma to robić w 5 dni)
- stosunkowo szybko gęstnieje
- tworzy na paznokciu coś w rodzaju pęcherzyków powietrza, które nieestetycznie przebijają się przez lakier (jeśli używamy Essie Good to go za każdym razem to ten punkt nie przeszkadza)

Póki co zastąpiłam ten produkt bazą z Essie, tym razem All in one base. Na ten moment moje paznokcie są w nieciekawym stanie, co potwierdza tylko, że tamta odżywka nie działała. Zobaczymy co będzie z tą. W każdym razie już dawno nie były w takim stanie :(
Mam strasznie mieszane uczucia co do tej bazy. Nie wiem - używałam jej źle? Trafił mi się felerny osobnik? Nie mam pojęcia.

Co Wy na to? Miałyście tę bazę? Może możecie polecić jakąś dobrą, wzmacniającą bazę pod lakier? Piszcie w komentarzach!

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie :)
Beata :)

piątek, 19 października 2012

Nowości Beaty :)

Witam Was bardzo serdecznie :)
Dzisiaj zapraszam Was na przegląd ostatnich nowości, nie tylko w mojej kosmetyczce :)

Są to zdobycze z ostatnich dni. Szczerze mówiąc dawno nic nie kupowałam, więc to miła odmiana :)
Dużo tego? Niedużo? Ile by nie było, są to rzeczy, które mnie niezmiernie cieszą :)
Zapraszam Was na przegląd! :)

1. Paletka Catrice z kolekcji Hollywood's Fabulous 40ties, jest to 02 Hollywood Boulevard - piękne, jesienne zestawienie kolorów. Zakochałam się w nich od pierwszego wejrzenia i od pierwszego dnia namiętnie ich używam :)
 2. Kasetka na pojedynczy cień, Inglot - potrzebowałam jej na jasny, beżowy cień, który nakładam na korektor pod oczy w celu przedłużenia jego trwałości.
 3. Cień Inglot AMC Shine 112 - przepiękny kolor, używam go prawie codziennie :)
 4. Kremik z zestawu mini produktów z serii Redness Solutions, w którego skład wchodził ten krem, preparat to mycia twarzy i bazę pod makijaż. Zapakowane to było w małą, zgrabną kosmetyczkę.
 5. Szminka Catrice z serii Hollywood's Fabulous 40ties, w kolorze C04 - piękny, kremowy i bezdrobinkowy nude, a do tego pięknie pachnie :)

 6. Baza pod lakier Essie All in one base - Rock Solid już prawie mi się skończyła, jednak nie nadaje się już do użytku. Dlaczego jej nie odkupiłam? Dowiecie się wkrótce w recenzji.
 7. Szminka Mac Pure Zen - dokładnie ten sam kolor, który znajduje się w kolekcji Marilyn, jednak w Polsce jeszcze nie dotarł do salonów. Od razu się w niej zakochałam, jak dla mnie jest piękna! :) Przy okazji wzięłam próbkę podkładu Pro Longwear, jednak jest dla mnie za ciemny :( Macie dla mnie propozycję podkładu długotrwałego i na prawdę jasnego?

 8. Estee Lauder Lip and Eye Duo - połączenie błyszczyku z tuszem do rzęs w wyjątkowej cenie 39 zł :) Nie mogłam nie wziąć i szczerze Wam powiem, że nie żałuję - obydwa są wspaniałe! Dzięki temu błyszczykowi chyba zacznę się nimi malować, jest wspaniały! :)


 Jako ekstra - prezent od mojej chrześnicy Krysi :) Przywiozła mi tę bransoletkę z nad morza :) Jest przepiękna i od razu się w niej zakochałam :) Poza tym ma dla mnie duże znaczenie emocjonalne, ponieważ zawsze będzie mi o niej przypominać :)

I jak Wam się podoba? Macie którąś z tych rzeczy? Jakie są Wasze nowości? :)
______________________________________________________
Przy okazji zapraszam Was na konkurs, który organizuje marka Gerovital, w którym można wygrać jeden z 5 kuponów o wartości 50 zł na zabieg koloryzacji połączony z poradą stylisty w salonie Stile Unico w Warszawie oraz 10 kosmetyków marki Gerovital :)

Szczegóły znajdziecie na ich stronie na Facebooku :)

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i przesyłam moc buziaków :* :*
Dziękuję również za 202 obserwatorów!! Cieszę się, że jesteście z Nami! :)
Beata :)

niedziela, 2 września 2012

Ulubieńcy sierpnia by Beata :)

Witam Was bardzo serdecznie :)
Dzisiaj notka z serii takich, których wcale nie robię :) Są to ulubieńcy :) Dlaczego ich nie robię? Ponieważ z reguły nie mam z miesiąca na miesiąc dużo nowych ulubieńców, ba - czasem nie mam nowych wcale :) Kiedy złapię się czegoś co jest dobre nie prędko to rzucam :) Dlatego z reguły moje nowości są tylko lakierowe :)
W minionym miesiącu pojawiło się jednak kilka rzeczy, które przykuły moją uwagę i którymi częściej się malowałam. W dzisiejszej notce pragnę się z Wami nimi podzielić :)


Sierpień był dla mnie miesiącem bardzo pozytywnym. Nie mogę tu oczywiście nie wspomnieć o wielkim pozytywie w postaci spotkania blogerek :) Pod względem stanu mojej cery było z tym różnie, gdyż wyskoczyło mi trochę niespodzianek, no ale takie życie :) To chyba przez "detox" "życia osobistego" ;) Koniec tych przedmów - przechodzimy do ulubieńców! :)

1. Mac Pro Longwear Concealer w kolorze NC15. Uwierzcie lub nie ale ja stosuję go na całą buzię :) Dlaczego? Uważam, że jest lżejszy od Revlona, ma idealny dla mnie kolor i świetnie się trzyma :) Fakt faktem po nim również wyskoczyło mi kilka niespodzianek ale za dobrze być przecież nie mogło, nie? :)
Liczę na to, że w przyszłych miesiącach uda mi się znaleźć bezawaryjnego ulubieńca na dłużej. A może już go znalazłam? :) To się zobaczy! :)
2. Pędzel do różu i pudru z Ecotools. Pędzle to bardzo ważny element Naszego codziennego makijażu, te zdecydowanie przypadły mi do gustu :) Z ich rodzinki mam również pędzel do podkładu, pędzelki do cieni (3 takie same... :P) i z najnowszych nowości: zestaw pędzelków do oczu i pędzel do bronzera :) Myślę, że z tych świeżynek będę równie zadowolona co z reszty :)


3. Szminki: Mac Snob & Gosh 001. Te 2 szminki zdecydowanie najczęściej gościły na moich ustach w tym miesiącu :) Obydwie lubię za nasycenie kolorów i konsystencję - obie są kremowe i wygodne w użytkowaniu. Szminka z Mac nieco dłużej się trzyma.


4. Cienie z Inglota, w szczególności: amc shine 131, matte 337. Co tu dużo mówić - po prostu najczęściej po nie sięgałam :) Cienie z Inglota są stosunkowo niedrogie i niezawodne :)

5. Puder Mac Studio Fix. Jest to mój zdecydowany ulubieniec :) Matuje na długi czas i przy umiejętnym nałożeniu jest prawie niewidoczny na buzi. Nie stosuję go jedynie pod oczy, gdyż pod oczy wolę coś transparentnego i lżejszego.

6. Róż z Bell, bodajże nr. 2. Kupiony w Biedronce pod wpływem impulsu, piękny, rozświetlający róż! Jestem oczarowana tym kolorem :) Zdecydowanie używałam go najczęściej! :)

7. Cień z Mac pro longwear w kolorze sweet satisfaction. Jest to cień po który sięgałam równie często co po cienie z Inglota. Jest trwały i pięknie prezentuje się na oku.

8. Tusze do rzęs: Mac False Lashes&Max Factor Eye Brightening. Sięgałam bo oba naprzemiennie :) Obydwa kocham szczerą miłością :)
9. Cień w kremie Essence My caddy in the wind. Używam go cały czas pod cienie. Zauważyłam jednak, że nie trzyma się cały dzień, więc muszę chyba poszukać alternatywy dla bazy pod cienie. Polecacie coś? :) Od razu mówię, że Artdeco już miałam i dopóki nie zmienią opakowania to jej nie chcę! :)


10. Duet niezawodny - Baza Essie Rock Solid&Top Essie Good to go. Z tym duetem już się chyba nie rozstanę :) Odkąd przeczytałam opinie o Eveline 8w1 na innych blogach odstawiłam go całkowicie. Póki co moje paznokcie są w dobrym stanie- czy dzięki Rock Solid? To się okaże :) Tak czy siak z tym duetem wszystko się pięknie trzyma :)

11. Lakierowi ulubieńcy - Essie: Russian Roulette & Tart Deco. Oba kocham za kolory, Tart Deco trochę mniej za nakładanie. Tak czy siak to takie moje sierpniowe odkrycia :)
12. Pigment z Inglot AMC 14. Ostatnio stosuję go namiętnie :) Strasznie spodobało mi się jego rozświetlenie i to jak otwiera mi oko :) Do tego jeszcze go za dużo nie rozsypałam yaaaay! :)

I ostatni, niekosmetyczny ulubieniec...mój pączuś :) Zawsze mi się marzył gdy tylko oglądałam reklamy Orbit, a teraz codziennie poprawia mi humor swoją obecnością :)

To wszyscy moi ulubieńcy :)
A Wy? Macie jakichś szczególnych ulubieńców minionego miesiąca? Piszcie, chętnie o tym poczytam :)

Pozdrawiam :)
Beata :)

piątek, 17 sierpnia 2012

NOTW Essie: Tart Deco

Witam Was wszystkich bardzo serdecznie :)
Przychodzę do Was z NOTW - Nails Of The Week :) W moim przypadku jest to week, ponieważ już nie długo temu lakierowi "stuknie" tydzień na moich paznokciach :) O kim piszę?
O ciężko zdobytym Essie Tart Deco :) (oczywiście od chwili kiedy go kupiłam można go bez problemu dostać w SP, przynajmniej w ostatnim czasie :P)
Mojego Essiaka zdobyłam w szczęśliwym i radosnym dla mnie dniu - dniu spotkania blogerek :) Razem z Anią z Bazarku Kosmetycznego szwędałyśmy się po ZT - ja miałam trochę czasu do spotkania z siostrą, ona do spotkania z chłopakiem :) Weszłyśmy, popaczyłyśmy i wyszłyśmy - z essiakiem i pilniczkiem, którego dostałam dzięki pożyczonej karcie Ani :)
Długo na niego polowałam - jestem zawiedziona czy zachwycona? ;)
Kolor jest strasznie ciężki do opisania i uchwycenia przez aparat ;) Coś pomiędzy różem, brzoskwinią? Poniżej 2 zdjęcia - z każdego po trochu i mamy kolor Tart Deco :D

To są moje pazury na dzień dzisiejszy, piątek, 5 dni po pomalowaniu

Trwałość? Jak zwykle świetna :) Na lakierach Essie nigdy się jeszcze nie zawiodłam :) Oczywiście dzięki Good To Go :)
Krycie? Umiejętnie nałożone 2 warstwy są wystarczające. Lakier nie jest łatwy w obsłudze, przynajmniej w moim mniemaniu. Jest kremowy i łatwo narobić sobie nim smug. Ale warto chwilę przy nim posiedzieć :)
Jednym słowem - jestem zachwycona :) Zdecydowanie urzekł mnie ten lakier :)

A jak Wam się podoba? Lubicie takie kolory? Macie jakieś swoje, nowe odkrycia lakierowe? Piszcie, chętnie poczytam :)

Przy okazji - pod ostatnim postem z makijażem rozpętała się wielka dyskusja na temat oceniania i umiejętności. Chętni nie w temacie mogą sobie poczytać, choć i tak nie wiem skąd Was się tyle tam wzięło ;) Ale ja nie o tym. Mam do Was pytanie - czy chcecie dalej moje "makijażowe wypociny"? Może chcecie je tylko raz na miesiąc? A może w ogóle nie chcecie? ;) Piszcie również o tym, w komentarzach pod tym lub poprzednim postem. Wasza opinia jest dla mnie bardzo ważna!

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie :)
Beata :)

niedziela, 24 czerwca 2012

Mini-mega haul? Czyli: siostry nie oddam :)

Witam Was bardzo serdecznie :)
Dzisiaj miała być notka o pjęknych prezentach, jakie ostatnio wysłała nam ciocia Ala (muah muah:*:*), ale na pośrednią prośbę sauria80 (ona będzie wiedziała o co kaman!) postanowiłam jako pierwszy dodać post o prezento-haulu :) Czyli w sumie jak zwykle, bo niewiele rzeczy tak na prawdę kupuję sobie sama.
Na wstępie: nie sprzedam/oddam/wymienię/wypożyczę mojej siostry ;) Bo - tak, jak zwykle - to ona mi to wszystko kupiła :) Z resztą - tak jak znakomitą większość mojej kolekcji kosmetyków, za co po raz 1000000 jej dziękuję :)


Generalnie pogubiłam się trochę w tym co kiedy kupiłam, bo dawno nie robiłam Wam żadnego haula. Jest spooooro rzeczy, których Wam jeszcze nie pokazywałam, ale myślę, że ten moment nastąpi jak zjadę z tym wszystkim do domu na wakacje i ogarnę to wszystko :) Wtedy wszystkie zaległości zostaną nadrobione :) Z pokazanych Wam dzisiaj zakupów pamiętam tylko kilka, które zostały zakupione w dość pamiętnym dniu, ale są też to wyjątkowe rzeczy :)

1. 4 lakiery OPI zakupione w promocyjnym zestawie z TkMaxx, przecena z (teoretycznie) 270 zł na 100 zł :) Kolory (od razu mówię, że na zdjęciu są przekłamane):
- Skull & Glossbones
- Mermaid's tears
- Do you think I'm Tex-y?
- I vant to be a-lone star
Sauria, oto i one :)


2. Lakier OPI kupiony na promocji w Douglasie za 39 zł w kolorze: An affair in red square (jak dokładnie wygląda możecie zobaczyć na zbiorowym zdjęciu - ma w sobie dużo drobin)


3. Travalo - atomizer do perfum, 69 zł, mój jest w kolorze czarnym.


4. Essie Good to go, 35 zł, zakupiony na zapas, ostatnie 2 sztuki w SP w Złotych - chyba była dostawa jakoś "na dniach", ale Good to go, Tart deco i Mademoiselle już nie kupicie :) Na Tart Deco chyba nigdy się nie doczekam, no :D
Przy okazji - teraz w Douglasie jest nowa, mini-szafka lakierów Essie w tej samej cenie co w SP :)


I przechodzimy do gwiazd tego haula... :)

5. Dior Vernis, lakier do paznokci, numer: 611 Exquis, kupiony w Mario za cenę 47,50 z 95 zł :)


6. Guerlain KissKiss Extreme, pomadka do ust w kolorze 140 Beige sans fin, zakupiona w Mario za 68 zł z 136 zł :) Uwielbiam ją, jest wspaniała! :)



To wszystko na dzisiaj. Chyba rozumiecie, dlaczego w tytule jest mini-mega haul.. :)
A Wy? Co upolowaliście ostatnio?
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie :)
Beata :)

piątek, 1 czerwca 2012

Ulubieńcy Beaty - Maj 2012

Witam Was dziewczyny bardzo serdecznie :)
Przychodzę do Was dzisiaj z ulubieńcami maja :) Jest ich kilka. Niektórych ulubieńców mam od niedawna ale od razu ich pokochałam, a innych namiętnie używałam w tym miesiącu :)

Oczywiście jak co miesiąc są lakiery :) Niektóre rzeczy się powtarzają, no ale cóż, widać są to ulubieńcy na dłużej :)

1. Pianka do golenia Bic - tym razem coś z "innej beczki" ;) Pianka jest niedroga, pięknie pachnie i spełnia swoje zadanie :) Nie podrażnia mojej skóry, lekko ją nawilża, na prawdę ją lubię :)


2. Elemong, BB krem - mój absolutni hit i ideał :) Ma idealny dla mnie kolor, całkiem dobrze kryje, nadaje się idealnie na cieplejsze dni. Ma wysoki filtr i nie potrzeba pod niego kremu. Po prostu sposób na szybki i idealny makijaż - nakładam go zawsze palcami, jak krem :)


3. DKNY, Be delicious, Fresh blossom - kupiłam go co prawda pod koniec maja, ale od tego czasu używam go non stop :) Uwielbiam ten zapach, jest idealny dla mnie na lato :) Jednym z jego atutów jest długie utrzymywanie się. Póki co nie mam "Loli" Marca Jacobsa, ale takie zastępstwo jak najbardziej mi odpowiada :) Nie umiem opisywać zapachów, jeśli jesteście zainteresowane niuchnijcie sobie w sklepie :)


4. Perfecta, Hydrożelowe płatki kolagenowe pod oczy & Floslek, delikatny krem pod oczy - moim zdecydowani ulubieńcy strefy pod oczami :) Płatki hydrożelowe idealnie sprawdzają się kiedy potrzebujemy wypoczętego wyglądu, a krem jest delikatny i mnie nie podrażnia :)


5. Revlon, pachnące lakiery - kocham je ponad życie :) Po 1 za zapachy, po 2 za wygląd na różnokolorowych lakierach, po 3 za nakładanie - bardzo bardzo je lubię :) Jak na lakiery to dość często miałam je na paznokciach :)


6. Essie good to go - przecież nie mogło go tu zabraknąć :) Nie wyobrażam sobie bez niego funkcjonowania :) Nie zamienię go na żaden inny :) Szkoda tylko, że jest wiecznie wykupiony w szafach Essie w Super pharm :(



7. Maybelline, szminka do ust - znowu ona :) Kolor jest po prostu idealny dla mnie - kiedy nie wiem co mam nałożyć na usta nakładam właśnie ją :)


8. Benefit, Boi-ing, korektor - skutecznie go denkuję, choć nie jest to takie proste przy jego wydajności :) Dla mnie jest super - kolor jest dobrze dopasowany (01), ma dobre krycie, nie waży się - jest super :) Jedyny minus? Cena! Jak mi się skończy nie omieszkam wypróbować jego brata MAC'a :)


9. Essence, cień do powiek w płynie & MIYO, odżywka do rzęs (ja używam do brwi) - cienia używam codziennie odkąd go dostałam, a żelu używam codziennie odkąd go kupiłam :) Obydwa produkty - tanie i fantastyczne! :) Okey, żel mógłby bardziej trzymać brwi, ale nie mam mu aż tak tego za złe za taką cenę :)


10. Clinique, baza pod makijaż redukująca zaczerwienienia - jest lekka, nie zapycha mnie. Spełnia swoje zadanie - lekko tuszuje zaczerwienienia. Kiedy nie chcę nakładać podkładu to nakładam ją na krem i pudruję :)


To wszyscy moi ulubieńcy z tego miesiąca :) Jacy są Wasi? Piszcie koniecznie :)
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i życzę udanego weekendu :)
Buziaki :*
Beata :)