Ilość wyświetleń bloga

Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gosh. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gosh. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 grudnia 2012

Makijaż sylwestrowy, odsłona 1 :)

Witam Was bardzo serdecznie :)
Dziś przychodzę do Was z prostym makijażem sylwestrowym - klasyczne smokey z brokatem :) Do tego dla odważnych czerwone usta, lecz ten makijaż równie dobrze będzie wyglądał z naturalną, cielistą szminką :)

 Lista użytych kosmetyków
Twarz:
- podkład Revlon Colorstay 110
- puder
* na strefę "T" Mac Studio Fix NC 15
* na resztę twarzy Clinique Redness Solutions
- korektor pod oczy i na twarz Mac Pro Longwear NC15
- róż Astor Skin Match 002 Peachy Coral
- bronzer Inglot cień do powiek 337 Matte
- rozświetlacz Essence The Twilight Saga Breaking Dawn part 2 01 Bella's Secret
- brwi: Inglot Cień do brwi 560 & Odżywka do rzęs Miyo
- usta: konturówka Astor Rouge Couture 016 Framboise & szminka Rimmel 170 Alarm

Oczy (w kolejności nakładania):
- jako baza cień w kremie Maybelline Color Tattoo 24Hr 45 Infinite White
-  cień Inglot 355 Matte
- cień Mac Round Midnight na całą powiekę ruchomą i lekko ponad załamanie oraz na całą dolną powiekę
- brązowy cień z paletki Catrice Hollywood Boulevard c02 jako lekkie roztarcie granicy cienia z Mac
- cień L'oreal Color Infaillible 014 Eternal Black na całą powiekę ruchomą
- jeszcze raz cień Mac Round Midnight w celu lekkiego roztarcia granicy między nim a cieniem z L'oreal
- w kącik pigment Kobo 504 Mint cream
- na linię wodną kredka Mac Powerpoint Navy Stain
- na rzęsy kombinacja Mac False Lashes & Gosh Catchy Eyes









I jak Wam się podoba? Chcecie więcej propozycji makijaży na sylwestra? A może chcecie jakieś makijaże w konkretnych kolorach? Piszcie! :)

Przy okazji mam pytanie do posiadaczek Revlonów Colorstay i High Beam'ów - czy tylko u mnie ten duet zupełnie się nie sprawdza?

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie! :)
Beata :)

niedziela, 2 września 2012

Ulubieńcy sierpnia by Beata :)

Witam Was bardzo serdecznie :)
Dzisiaj notka z serii takich, których wcale nie robię :) Są to ulubieńcy :) Dlaczego ich nie robię? Ponieważ z reguły nie mam z miesiąca na miesiąc dużo nowych ulubieńców, ba - czasem nie mam nowych wcale :) Kiedy złapię się czegoś co jest dobre nie prędko to rzucam :) Dlatego z reguły moje nowości są tylko lakierowe :)
W minionym miesiącu pojawiło się jednak kilka rzeczy, które przykuły moją uwagę i którymi częściej się malowałam. W dzisiejszej notce pragnę się z Wami nimi podzielić :)


Sierpień był dla mnie miesiącem bardzo pozytywnym. Nie mogę tu oczywiście nie wspomnieć o wielkim pozytywie w postaci spotkania blogerek :) Pod względem stanu mojej cery było z tym różnie, gdyż wyskoczyło mi trochę niespodzianek, no ale takie życie :) To chyba przez "detox" "życia osobistego" ;) Koniec tych przedmów - przechodzimy do ulubieńców! :)

1. Mac Pro Longwear Concealer w kolorze NC15. Uwierzcie lub nie ale ja stosuję go na całą buzię :) Dlaczego? Uważam, że jest lżejszy od Revlona, ma idealny dla mnie kolor i świetnie się trzyma :) Fakt faktem po nim również wyskoczyło mi kilka niespodzianek ale za dobrze być przecież nie mogło, nie? :)
Liczę na to, że w przyszłych miesiącach uda mi się znaleźć bezawaryjnego ulubieńca na dłużej. A może już go znalazłam? :) To się zobaczy! :)
2. Pędzel do różu i pudru z Ecotools. Pędzle to bardzo ważny element Naszego codziennego makijażu, te zdecydowanie przypadły mi do gustu :) Z ich rodzinki mam również pędzel do podkładu, pędzelki do cieni (3 takie same... :P) i z najnowszych nowości: zestaw pędzelków do oczu i pędzel do bronzera :) Myślę, że z tych świeżynek będę równie zadowolona co z reszty :)


3. Szminki: Mac Snob & Gosh 001. Te 2 szminki zdecydowanie najczęściej gościły na moich ustach w tym miesiącu :) Obydwie lubię za nasycenie kolorów i konsystencję - obie są kremowe i wygodne w użytkowaniu. Szminka z Mac nieco dłużej się trzyma.


4. Cienie z Inglota, w szczególności: amc shine 131, matte 337. Co tu dużo mówić - po prostu najczęściej po nie sięgałam :) Cienie z Inglota są stosunkowo niedrogie i niezawodne :)

5. Puder Mac Studio Fix. Jest to mój zdecydowany ulubieniec :) Matuje na długi czas i przy umiejętnym nałożeniu jest prawie niewidoczny na buzi. Nie stosuję go jedynie pod oczy, gdyż pod oczy wolę coś transparentnego i lżejszego.

6. Róż z Bell, bodajże nr. 2. Kupiony w Biedronce pod wpływem impulsu, piękny, rozświetlający róż! Jestem oczarowana tym kolorem :) Zdecydowanie używałam go najczęściej! :)

7. Cień z Mac pro longwear w kolorze sweet satisfaction. Jest to cień po który sięgałam równie często co po cienie z Inglota. Jest trwały i pięknie prezentuje się na oku.

8. Tusze do rzęs: Mac False Lashes&Max Factor Eye Brightening. Sięgałam bo oba naprzemiennie :) Obydwa kocham szczerą miłością :)
9. Cień w kremie Essence My caddy in the wind. Używam go cały czas pod cienie. Zauważyłam jednak, że nie trzyma się cały dzień, więc muszę chyba poszukać alternatywy dla bazy pod cienie. Polecacie coś? :) Od razu mówię, że Artdeco już miałam i dopóki nie zmienią opakowania to jej nie chcę! :)


10. Duet niezawodny - Baza Essie Rock Solid&Top Essie Good to go. Z tym duetem już się chyba nie rozstanę :) Odkąd przeczytałam opinie o Eveline 8w1 na innych blogach odstawiłam go całkowicie. Póki co moje paznokcie są w dobrym stanie- czy dzięki Rock Solid? To się okaże :) Tak czy siak z tym duetem wszystko się pięknie trzyma :)

11. Lakierowi ulubieńcy - Essie: Russian Roulette & Tart Deco. Oba kocham za kolory, Tart Deco trochę mniej za nakładanie. Tak czy siak to takie moje sierpniowe odkrycia :)
12. Pigment z Inglot AMC 14. Ostatnio stosuję go namiętnie :) Strasznie spodobało mi się jego rozświetlenie i to jak otwiera mi oko :) Do tego jeszcze go za dużo nie rozsypałam yaaaay! :)

I ostatni, niekosmetyczny ulubieniec...mój pączuś :) Zawsze mi się marzył gdy tylko oglądałam reklamy Orbit, a teraz codziennie poprawia mi humor swoją obecnością :)

To wszyscy moi ulubieńcy :)
A Wy? Macie jakichś szczególnych ulubieńców minionego miesiąca? Piszcie, chętnie o tym poczytam :)

Pozdrawiam :)
Beata :)

środa, 7 marca 2012

Tag: Kosmetyczne grzechy główne

Witam Was dziewczyny :) Dzisiaj zapraszam na tag! Jestem już chyba ostatnia, która to robi, no ale cóż - lepiej późno niż wcale :) Bez zbędnych ceregieli - przechodzę do rzeczy! Będzie krótko, zwięźle i na temat - bo już naczytałyście się tych tagów na innych blogach :)
Kto mnie zatagował? Właściwie to ja sama, ale pośrednio odpowiada za to Aliss :)


1. CHCIWOŚĆ - Najdroższy/najtańszy kosmetyk jaki kupiłaś. Jaki kosmetyk był najtrudniejszy w zdobyciu?

Najdroższy - Puder Clinique, Redness Solutions, Instant Relief Mineral Pressed Powder, cena to ok. 160 zł
Najtańszy - oprócz maseczek i innych takich pierdół to na pewno lakiery Wibo, kupione na promocji z okazji otwarcia Rossmana u Nas na osiedlu, cena 3zł

Kosmetyk najtrudniejszy w zdobyciu? Nadal go szukam, wszędzie. Byłam już chyba we wszystkich Douglasach w Warszawie i nigdzie go nie ma. Mówię o Essie Good to go. Nie ma go nigdzie! Jak ktoś ma jakieś info gdzie go mogę zdobyć w Warszawie to piszcie!



2. GNIEW - Które kosmetyki uwielbiasz, których nienawidzisz?

Uwielbiam - Wszystkie lakiery i cienie jakie mam (i jakich jeszcze nie mam:P) bo ostatnio mam na nie jakąś "fazę" ;) Oczywiście wszystko nie zmieściłoby mi się na zdjęciu, ale uwielbiam również podkłady współgrające z moją cerą (dopasowane do niej), wszystko co się łatwo rozprowadza i ładnie wygląda na skórze.

Nienawidzę - Wszystkiego co źle na mnie wygląda albo koszmarnie się rozprowadza. Tak jest przykładowo z powyższymi produktami. Gosh zupełnie ze mną "nie gra", już nie wspominając o tuszu znalezionym w Glamour, który niemiłosiernie skleja i skręca moje rzęsy. Mam nadzieję, że tusz po lekkim wysuszeniu będzie się sprawdzał lepiej, ale na podkład to nic nie pomaga...


3. OBŻARSTWO - jakie produkty kosmetyczne są dla ciebie najpyszniejsze?

Na pewno - moje masełko do ust z The body shop. Kocham je nad życie! Jest to jedyna rzecz jaka przypadła mi do gustu z czekoladowej serii, bo reszta dla mnie nie stała obok czekolady nawet przez minutę, ale ja mam wypaczony węch, także się nie przejmujcie :P Poza tym wszelkie masła z The body shop (papaja <3), słodkie błyszczyki i wszystko co słodkie i smacznie pachnące!


4. LENISTWO - których produktów nie używasz z lenistwa?

Tu by można wymieniać - balsamy, peelingi i wszystko związane z pielęgnacją ciała. Jestem pod tym względem strasznym oszczędziuchem (tak, tworzę nowe słowa :P). Głupi żel pod prysznic starcza mi na pół roku, bo wylewam go po kropelce na gąbkę i tak zużywam baaaaardzo powoli. Zawsze idąc po prysznic zapominam tych wszystkich balsamów i innych rzeczy "po kąpieli", także ich nie używam.



5. DUMA - które kosmetyki dają Ci najwięcej pewności siebie?

Perfumy, tusz do rzęs, korektor, szminka, puder i jeszcze cień do brwi o którym akurat zapomniałam. Niezastąpiony zestaw kiedy nie chce mi się za wiele robić, a chcę czuć się pewnie na ulicy, w takie dni, kiedy nie chce mi się nakładać podkładu... :)



6. POŻĄDANIE - Jakie atrybuty uważasz za najatrakcyjniejsze u płci przeciwnej?

Na zdjęciu widnieje Fisz i Emade, moi ulubieni wykonawcy ever :) Cóż, nie miałam pomysłu na wstawienie zdjęcia innego mężczyzny. No dobra, może kłamię, ale mojego faktycznego ideału mężczyzny, który widnieje u mnie w tej chwili po prostu nie mogę wstawić, wybaczcie :D W każdym razie atrybuty, które uważam za najatrakcyjniejsze to na pewno: zarost (musi być, chociaż minimalny!), zadbane paznokcie (takie "zboczenie zawodowe) - bo nie cierpię widzieć faceta np. w tramwaju, który ma zaniedbane paznokcie, od razu mnie odrzuca), musi być wysoki (bo sama mam 172 cm) i na pewno musi mieć choć trochę podobnych zainteresowań do mnie! No i musi znosić moje słuchanie Fisza i Emade :)

7. ZAZDROŚĆ - Jakie kosmetyki lubisz najbardziej dostawać jako prezent?

Wszystkie. Uwielbiam testować nowe kosmetyki i również je dostawać, a w szczególności lakiery do paznokci :D


Taguję wszystkie dziewczyny, które jeszcze nie zrobiły tego tagu, w tym moją współprowadzącą blogerkę Martusię! :D

Pozdrawiam Was cieplutko :)