Ilość wyświetleń bloga

Obserwatorzy

sobota, 28 lutego 2015

Fluid matujący vs Fluid intensywnie kryjący | Pharmaceris

Witam Was bardzo serdecznie!


Generalnie mówiąc kupowanie nowego podkładu to dla mnie droga przez mękę. O ile o właściwościach mogę przeczytać w internecie o tyle dobór koloru to już wyższa szkoła jazdy. Do córki młynarza mi daleko, ale nie jestem też murzynkiem. Dodatkowo tony różowe, żółte i takie tam, oświetlenie w drogerii, utlenianie się i milion innych problemów. Gdy nadarzyła się okazja przetestowania podkładów pharmaceris poszłam na żywioł i wzięłam najjaśniejsze odcienie. Pamiętajcie, że zawsze łatwiej jest przyciemnić niż rozjaśnić.

Mam skórę tłustą z niedoskonałościami. Nie mam nadmiernego problemu ze świeceniem się skóry. Nie posiadam suchych skórek. Podkłady zawsze pudruję - przy testowaniu tych podkładów używałam pudru sypkiego wibo oraz affinimat maybelline. Do aplikacji używam tylko gąbki real techniques.


W moim przypadku do boju stanęła wersja matująca oraz intensywnie kryjąca. 


DZIAŁANIE
W tej kategorii chcę ocenić utrzymywanie się na twarzy, wygląd podkładu w ciągu dnia, rozprowadzanie i stapianie się ze skórę.

Wersja matująca
Podkład na twarzy utrzymuje się bardzo długo. Jest to około osiem godzin. Oczywiście nie wygląda przez ten cały czas nienagannie, ale osiem godzin wygląda naprawdę dobrze. NA twarzy zastyga momentalnie, ale to ze względu na swoje matujące właściwości. W ciągu dnia podkład nie ewoluuje - nie ciemnieje.
Na twarzy podkład zastyga dosyć szybko, ale przy tym można go dobrze rozprowadzić - nie tworzą się smugi.
Ze skórą stapia się bardzo szybko i bardzo dokładnie, a przez to trzeba uważać, aby dobrze rozprowadzić go w okolicach oczu i żuchwy.

Wersja kryjąca
W kwestiach utrzymywania się na twarzy niestety podkład wypada trochę kiepsko, ponieważ, aby uzyskać długotrwały efekt trzeba go przypudrować pudrem sypkim. W innym przypadku podkład po czterech, pięciu godzinach znika i to bardzo nieestetycznie, ponieważ wyciera się miejscowo, zwłaszcza przy nosie.
Podkład niestety nie należy do najbardziej długotrwałych, dlatego zdarza mu się nieco nieestetycznie ścierać, ale generalnie w ciągu dnia wygląda dobrze i nie ciemnieje.
Ze skórą stapia się wprost fenomenalnie. Wystarczy odczekać chwilę, aby nieco zastygł i już można go pudrować - nigdzie się nie odznacza. Warto jednak dodać, że trzeba stosować jedną warstwę, ponieważ ma tendencję do zbierania się i wchodzenia w załamania skóry. 

OPAKOWANIE
Tutaj nie ma co dyskutować, ponieważ oba podkłady mają takie samo opakowanie. Wygodnę, higieniczne, z pompką. Można zużyć je do cna, a przy tym nie trzeba opakowania rozcinać, rozkręcać, ani robić żadnych innych cudów. Opakowanie zdecydowanie na plus!



KONSYSTENCJA

Wersja matująca
Dosyć gęsta i treściwa. Przez co szybciej zastyga. Generalnie jest dobra i łatwo się z nią pracuje.

Wersja kryjąca
Konsystencja jest rzadsza, bardziej lejąca, ale przez to lepiej dopasowuje się do skóry. Przez to również dłużej zastyga i łatwiej wchodzi w załamania skóry.

CENA
W przypadku obu wersji oscyluje w okolicach 30zł. Produkty są dostępne wyłącznie w aptekach.

KOLORY
I tu zaczyna się zabawa! Obie wersje wybrałam w odcieniu ivory. Jednak jak już nie od dziś wiadomo - ivory ivory nierówny. Wersja kryjąca jest jaśniejsza i to sporo. Warto zwrócić na to uwagę podczas zakupu.

KRYCIE oraz WŁAŚCIWOŚCI Z NAZWY:

Wersja matująca
W kwestii krycia jestem zadowolona. Jak na podkład z założenia matujący kryje całkiem nieźle. Zakrywa zaczerwieniani i nierówny koloryt. Jeżeli chodzi o kwestie matujące to również daje radę. Oczywiście wymaga utrwalenia pudrem, ale dobrze utrzymuje mat przez około osiem godzin.


Wersja kryjąca
W przypadku tej wersji obie te kwestie się pokrywają. Podkład kryje prawie, że na mur. Zakryje wszystko - zaczerwienienia, wypryski, nierówny koloryt. Wystarczy jedna warstwa, aby uzyskać pożądany efekt krycia. Można oczywiście dodać kolejną warstwę, ale trzeba bardzo uważać, ponieważ ma tendencję do zbierania się w załamaniach. W kwestii matowania niestety nie spisuje się wcale, ponieważ świeci się przeokropnie. Trzeba go mocno przypudrować, aby uzyskać wyjściowy efekt.




Z perspektywy mojej skóry wygrywa wersja intensywnie kryjąca. Lepiej wygląda na mojej skórze, ponieważ lepiej kryje. Oczywiście ma swoje minusy, jednak dla mnie najważniejsze jest krycie i tutaj wygrywa ona bezkonkurencyjnie. Podkład przypudrowany sypkim pudrem ładnie się trzyma, a wszelkie zaczerwieniania i niedoskonałości są zakryte przez cały dzień. Na pewno kupię go ponownie! 



pozdrawiam Was serdecznie!
Marta.

2 komentarze:

  1. Ja bym chyba wybrała wersję matującą :) Chyba przekonuje mnie trwałość ;)

    OdpowiedzUsuń

Prosimy o nie wstawianie komentarzy typu "zapraszam do siebie ". Uwierzcie, że chętniej zaglądamy na blogi dziewczyn, które komentując nie reklamują się. Z góry dziękujemy! :)