Ilość wyświetleń bloga

Obserwatorzy

poniedziałek, 30 lipca 2012

recenzja: Pollena-Ewa, Eva Natura Herbal Garden, Dwufazowy płyn do demakijażu oczu z ekstraktem z zioła świetlika.

Hej! Cześć!

Dzisiaj czas na recenzję Dwufazowego płynu do demakijażu Herbal Garden z firmy eva natura. Płyn dostałam w blog boxie od dzikiego agrestu. Sama, ze względu na przyzwyczajenie do płynów micelarny, bym go raczej nie kupiła. Jednak skoro już go mam to przetestowałam go kilka razy.

Moja recenzja opiera się tylko na zmywaniu kosmetyków niewodoodpornych.

+ze swoim głównym zadaniem, czyli demakijażem oczu radzi sobie zadziwiająco dobrze. Testowała go na zmywaniu cieni - poradził sobie idealnie, nic nie zostało. testowałam go również przy zmywaniu eyelinera - tu poradził sobie nieco gorzej, minimalna ilość zostawała tuż przy linii rzęs - była konieczna interwencja patyczka nasączonego płynem. Być może wynika to z faktu, że robiłam wtedy bardzo cienką kreskę, tuż przy linii rzęs i wacik tam nie dotarł,

+ płyn nie podrażnia oczu - nie pieką, nie łzawią - oczywiście przy używaniu w rozsądnej ilości,

+ ma nienachalny, ale przyjemny dla nosa, ziołowy zapach,

+ kolejną sprawą związaną z płynami dwufazowymi jest kwestia tłustego filmu na skórze, moja subiektywna opinia w przypadku tego płyny jest taka, że on tej warstwy nie zostawia. Jest to raczej uczucie przyjemnego ukojenia i pozornego nawilżenia skóry niż jakiejkolwiek tłustości,

+ rodzimy produkt, a to zawsze wspieramy - wszystko musi zostać u nas :) + dostępność - rossmanny, małe drogerie - a to każdy ma u siebie,

+ niska cena - około 10zł,

+ nie mam zbyt wielu doświadczeń z płynami dwufazowymi, jednak utarła się opinia, że są niewydajne. Wydaje mi się, że z tym jest inaczej, ponieważ użyłam go już kilkanaście razy i zużyłam dopiero około 20% pojemności (całkowita pojemność to 150ml),

Generalnie według mnie płyn nie ma większych minusów. Narzekać mogę tylko na opakowanie, które jest nieco liche, a zwłaszcza zamknięcie, które jak widać na zdjęciu może się wydawać nieco nieszczelne. Nie testowałam go w ekstremalnych warunkach (czyli 8h w walizce w pozycji do góry dnem ;)), ale obawiam się, że mogłoby przeciekać. Ogólnie za każdym razem gdy go otwieram mam wrażenie, że zaraz nasadkę urwę i będzie problem. Otworek za to jest w sam raz - nic mi się nigdy nie wylało poza wacik.

Ja do płynu nie wrócę, ale do przetestowania, w przypadku braku funduszy, w przypadku niezbyt częstego używania eyelinera polecam :)

pozdrawiam Was serdecznie :)
Marta :)

9 komentarzy:

  1. O kolejna recenzja płynu do demakijażu, mimo że mam swojego ulubieńca czyli Bourjois to lubię testować nowe rzeczy. Ten z pewnością przetestuje, jeżeli piszesz że nie podrażnia oczu i nie zostawia tłustej warstwy na skórze i jest w miarę wydajny to na pewno przetestuję go :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wygląda ciekawie, jak zużyję wszystkie dwufazówki to może wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam pollenę-evę ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy produkt, chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja już mam swoje ukochane dwufazówki :D hihi

    OdpowiedzUsuń
  6. miałam właśnie do tej pory listerin :D
    kuurde, to szkoda! ale mam nadzieję, że jakąś lekką choć sympatią colgate obdarzę :D

    OdpowiedzUsuń
  7. ewa kusia, będę jej wypatrywać :)

    OdpowiedzUsuń

Prosimy o nie wstawianie komentarzy typu "zapraszam do siebie ". Uwierzcie, że chętniej zaglądamy na blogi dziewczyn, które komentując nie reklamują się. Z góry dziękujemy! :)